Menu

prepper LADIES

... bo życie niesie ze sobą wiele niespodzianek

Czworonożny przyjaciel…

prepperladies

piesek

Na ogół miłośników zwierząt dzielimy na tych lubiących psy bądź koty. Według mnie jest to zdecydowanie za duże uproszczenie. Jest tyle wyjątków od tej zasady, że o żadnej regule chyba nie powinno być mowy.

Niemniej jednak posiadanie zwierzaka to wyzwanie, zwłaszcza dla tych nieprzygotowanych, dla których pies czy kot w rodzinie, to po prostu kolejna sprawa do odhaczenia na liście "co każda rodzina mieć powinna".

Ale czy tak na pewno jest, czy każdy powinien zdecydować się na zwierzątko? Pomijam już aspekt warunków lokalowych, gdzie mieszkanie dla małego yorka jest dosyć duże, ale już dla owczarka może być troszkę przyciasne.

Kiedyś moją uwagę zwróciło zdanie wypowiedziane podczas audycji radiowej na temat adoptowania piesków ze schroniska, że niekoniecznie piesek, po którego przyszliśmy, który został przez nas wybrany, jest odpowiedni dla nas i z nim powinniśmy wrócić do domu. Pracownicy owego schroniska sprawdzają jaki tryb życia prowadzimy, czy mamy wystarczającą ilość czasu na długie spacery konieczne dla energicznego zwierzaka, itp.  Chcą przede wszystkim, aby adopcja była korzystna zarówno dla nas, jak i dla naszego nowego członka rodziny. I to rozumiem!

Co jednak w wypadku, gdy to sami decydujemy się na wybór. I tu już zaczynają się schody. Słysząc wiele rozmów, jak ktoś kupował psa (niestety - tych kupujących koty jest zdecydowanie mniej), nieraz miałam wrażenie, że głównym kryterium, czasami niestety jedynym, jest wygląd. Psiak z pędzelkiem na ogonie czy łatką na oku jest na pewno bardzo uroczy, ale te cechy wyglądu nie spowodują, że pies będzie odpowiedni dla nas.

Wybór powinien być poprzedzony wcześniejszymi przemyśleniami: jaka rasa będzie dla nas najlepsza, czy przy naszym charakterze i trybie życia energiczny piec to dobry wybór skoro wiecznie nie ma nas w domu, a spacery znamy jedynie z wakacyjnych dni.

Do tego dołóżmy jeszcze to, czy mamy z kim zostawić czworonożnego przyjaciela, gdy przyjdzie nam wyjechać na urlop a zabranie go nie będzie raczej wchodziło w grę.

Te i wiele, wiele innych rzeczy należy przemyśleć przed podjęciem ostatecznej decyzji, która wcale nie okazuje się łatwa, gdy dochodzi co do czego.

Bo chociaż z trzech psiaków, najbardziej podoba nam się czekoladowy, to właśnie czarny z łatką podbiega do nas jako pierwszy. Teraz już wiem: podbiega nie dla tego, że mnie bardziej polubił, ale że jest najbardziej energiczny z rodzeństwa. Niestety te i wiele innych informacji nadeszło dopiero wraz z programami o wychowaniu psa, książkami i rozwiązywaniu problemów dnia codziennego, których zawczasu można było uniknąć.

A hasło: „Następny pies nie będzie miał już tak dobrze, jak ten pierwszy" nieustannie pojawia się co jakiś czas w rozmowach.

Bo cóż tu dużo mówić: ten pierwszy to był po prostu ten, który podbiegł jako pierwszy i już został…

Następnym razem może zwycięży rozum i doświadczenie, choć jeszcze pewnie trochę czasu upłynie.

M.

© prepper LADIES
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci