Menu

prepper LADIES

... bo życie niesie ze sobą wiele niespodzianek

Kosmetyki pod kontrolą

prepperladies

Zazwyczaj kosmetyki mają to do siebie, że się rozpełzają po domu. Lądują tam, gdzie nam wygodnie, gdzie mamy je pod ręką i gdzie możemy względnie łatwo przechowywać. Efekt jest taki, że wieczorem przed kąpielą biega się po domu próbując znaleźć balsam do ciała, który przecież powinien być w łazience, ale ostatnimi czasy przeniósł się do sypialni, albo rano w pośpiechu szuka różowych cieni do powiek, które zazwyczaj były przy lusterku w sypialni, ale teraz są przy dużym lustrze w przedpokoju… Pomieszanie z poplątaniem.

Wynika to stąd, że jeśli nie mamy stałych miejsc dla wykonywania konkretnych czynności i, niejako metaforycznie, „roznosimy je po domu” to automatycznie roznosimy też potrzebne nam przybory.

I tu wkracza temat organizacji.

Zorganizować musimy zarówno swoje nawyki, jak i przestrzeń. Przede wszystkim zdecydujmy gdzie chcemy wykonywać daną czynność. Oczywiste jest, że myć zęby będziemy w łazience, a nie w przedpokoju, jednak już wcale nie tak oczywisty jest wybór miejsca do makijażu (bo a nuż w przedpokoju przy lustrze mamy lepsze oświetlenie?). Poza tym w przypadku dwóch łazienek – jednej z prysznicem, drugiej z wanną – jakoś nie uśmiecha mi się posiadanie każdego kosmetyku w dwóch egzemplarzach…

DSCN9122

Ostatecznie wszystko sprowadza się do przemyślenia własnych działań. Jeśli już uznałam, że robię makijaż w sypialni przy dużym lustrze – to jedną z szuflad w pobliżu przeznaczam na przybory do tegoż makijażu, jeśli raz biorę prysznic, a innym razem wyleguję się w wannie – to kosmetyki wkładam do koszyka, który przenoszę z jednej łazienki do drugiej, jeśli demakijaż robię w górnej łazience, to tam na półce kładę wszystkie płyny, żele i waciki. Plus jeszcze osobne pudełko na tak zwane zapasy, które robię wypatrzywszy coś na promocji. A żeby to pudełko za bardzo nie przeszkadzało, to znalazło się dla niego miejsce w odremontowanej suszarni (jak nazywamy pomieszczenie gospodarcze). I zaglądając do niego od razu widać, co się kończy i za czym pora rozejrzeć się w drogeriach.

W efekcie mam w miarę ogarniętą kwestię „rozpełzających się” kosmetyków i przekonanie (może tak nie do końca złudne), że w tym temacie panuje porządek.

K.

© prepper LADIES
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci