Menu

prepper LADIES

... bo życie niesie ze sobą wiele niespodzianek

Fotografie – zapanować nad chaosem

prepperladies
układanie zdjęć
 
Robię dużo zdjęć. Według statystyk mojej Rodziny to nawet bardzo dużo. Każdy wyjazd to przynajmniej sto pięćdziesiąt zdjęć na dzień. Ten sam widok z różnych ujęć, czasem różniących się raptem o metr, ale ten metr może radykalnie zmienić kompozycję.
Rekord pobiłam chyba, gdy podczas rejsu ze Starygradu do kanionu rzeki Zrmanja na Chorwacji wykonałam czterdzieści pięć zdjęć mostu, pod którym przepływaliśmy. Policzyłam! Hmmm…
Ale robić zdjęcia to jedno, a przechowywać je w uporządkowany sposób to zupełnie co innego. Przy tej ilości musiałam opracować przejrzysty system. Nie jest on może idealny, bo do ideału brakuje mu jeszcze katalogowania ze względu na lokalizację zdjęcia i jego temat, ale jak na moje kryteria – jest zupełnie zadowalający.
 
A więc co robię, by panować nad tym chaosem?
 
1. Na pulpicie komputera mam trzy podstawowe ikony poświęcone fotografii:
  • ogólną, gromadzącą wszystkie wykonane fotografie pod hasłem ZDJĘCIA;
  • DO WYWOŁANIA;
  • FILMIKI.
2. Zaraz po przyjeździe (ewentualnie po danej uroczystości, imprezie, spotkaniu, itp.) zgrywam zdjęcia na komputer:
  • w folderze ZDJĘCIA mam kolejne foldery podpisywane według jednego wzoru ROK-MIESIĄC-DZIEŃ MIEJSCOWOŚĆ lub NAZWA IMPREZY;
  • jeśli dany wyjazd był kilkudniowy, to w powyższym folderze powstają dodatkowo numerowane podfoldery z nazwą dni tygodnia i do nich dopiero są wgrywane zdjęcia z konkretnych dni.
3. Gdy mam czas i odpowiedni po temu nastrój (a wierzcie mi, przy hobbystycznej fotografii jest to bardzo istotne) robię przegląd zdjęć i wybieram te, które chciałabym wywołać:
  • w folderze DO WYWOŁANIA tworzę folder według wcześniejszego wzoru nazwy (czasami z uzupełnieniem: WYBÓR);
  • kopiuję wybrane zdjęcia (bo wolę, by mimo wszystko pozostały one też w bazowym folderze);
  • obrabiam wybrane zdjęcia (kadruję, poprawiam kontrast, nasycenie).
W efekcie w każdej chwili mam przygotowane zdjęcia do wywołania. Dlaczego jest to tak istotne? Z banalnego powodu: CZEKAM NA PROMOCJĘ! Co jakiś czas (i to nawet dość regularnie) pojawia się promocja na konkretny format zdjęć i rodzaj papieru. I właśnie na to czekam. Wówczas – zamiast na szybkiego, pobieżnie i z pominięciem, jak się później okazuje, istotnych ujęć, przygotowywać zdjęcia do wysłania – z pełnym spokojem sięgam po gotowy folder! A przy wywoływaniu ponad stu fotografii już można coś zaoszczędzić.
 
4. Wywołane zdjęcia, zależnie od ich przeznaczenia – oprawiam, porządkuję w albumie, układam w skoroszytach prezentacyjnych lub przekazuję komuś z rodziny do dalszego „zagospodarowania”.
 
5. Kolejny etap to przygotowanie pokazu zdjęć do prezentacji podczas spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Kiedyś robiłam to w programie PowerPoint, obecnie przerzuciłam się na prostego w obsłudze Movie Makera. Dlatego też na pulpicie jest ikona FILMIKI. I znów, gdy mam chwilę czasu, zabieram się za „montaż”:
  • tworzę folder według wcześniejszego wzoru nazwy (z uzupełnieniem: FILM);
  • kopiuję wybrane zdjęcia (jako punkt wyjścia traktując te, które wcześniej wybrałam do wywołania i uzupełniając je według uznania);
  • montuje filmik dodając czołówkę, podpisy, komentarze, animację, muzykę i napisy końcowe;
  • gotowy zapisany projekt mam w dwóch miejscach: w podfolderze z datą, gdzie znajduje się również wybór zdjęć, robocza wersja z możliwością przeróbek (bo czasami takie też się zdarzają), pliki z muzyką oraz w nadrzędnym folderze FILMIKI, gdzie zazwyczaj zostawiam je przez dłuższy czas, by w dowolnej chwili móc raz jeszcze je obejrzeć.
6. Po zakończeniu danego roku kalendarzowego (zazwyczaj na przełomie stycznia i lutego) robię porządek w folderach na komputerze:
  • zgrywam na płyty wszystkie foldery za zdjęciami z danego roku (plus wybór zdjęć do wywołania i filmiki), płyty opisuję (czasem według wcześniejszego wzoru, czasem podając skrótowo tylko rok i listę miejsc) i chowam do pudełka (z zakładkami według lat);
  • dodatkowo (tak na wszelki wypadek) zgrywam wszystko według tego samego schematu na dysk przenośny, który też jest podzielony na foldery według lat;
  • usuwam zdjęcia z danego roku z komputera pozostawiając tylko filmiki i foldery ze zdjęciami wciąż czekającymi na wywołanie.
 
I tym sposobem, w zasadzie bezboleśnie, panuję nad zdjęciami.
 
K.

© prepper LADIES
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci