Menu

prepper LADIES

... bo życie niesie ze sobą wiele niespodzianek

Święta „ZERO OZDÓB”: Pierniczki

prepperladies

Co ma piernik do wiatraka? Siedem liter i mąkę. A ile trzeba mąki, by napiec świątecznych pierniczków? Oj, dużo!

W tym roku o tyle więcej, że prócz domku z piernika, pierniczków do zjedzenia (tak lekko licząc zajmują cztery puszki na ciastka) – postanowiłam jeszcze podarować je znajomym.

Przepis mam sprawdzony, polecony przez znajomą z pracy (a wiadomo, że takie są najlepsze).

pierniczki

I jeszcze mały patent, by nie łamać sobie zębów na piernikach: na dwa, trzy dni zamykam je w szczelnym pojemniku z kawałkami jabłka. Wówczas naciągają zarówno aromat, jak i wilgoć – i robią się cudownie miękkie.

A wracając do podarków: co roku staram się znaleźć jakieś drobne, niezobowiązujące prezenty dla znajomych, które maja świadczyć o pamięci i sympatii. W tym roku, rozszerzając zasadę  ZERO OZDÓB, uznałam, że domowe pierniczki są jak znalazł. Ale przecież każdemu trzeba podarować choć kilka, bo jeden to byłby jakiś kiepski żart. A więc przeliczyłam znajomych, pomnożyłam przez pięć… No to mam, co chciałam, przynajmniej drugie tyle pieczenia.

Uznałam jednak, że samodzielnie pieczone prezenty są pomysłem wartym poświęcenia.

Poza tym, w aromacie pierników jest coś, co przywołuje magię Świąt. I wierzcie lub nie, ale gdy zabrałam się za tę całą cukierniczą produkcję, zaczął padać śnieg! Lekko i nieśmiało, raptem przez kwadrans, ale jednak! Co prawda do śniegowo-lukrowych zasp na domku z piernika jest jeszcze bardzo, bardzo daleko, ale zawsze to jakaś namiastka. I chociaż chwilowa, to można z niej czerpać świąteczną radość. Przecież nie ma to jak umiejętność cieszenia się z drobnostek, czego Wam serdecznie życzę!   

DSCN8991

K.

© prepper LADIES
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci